ŚWIATOWID

W sierpniu 1848 roku w Zbruczu (lewy dopływ Dniestru) znaleziono kamienny posąg. Kto go pierwszy znalazł, kto zarządził wydobycie i przechowanie? Na te pytania odpowiada szczegółowo doc. Gabriel Leńczyk w pracy pt. "Świtowid zbruczański".
Jan Krzeptowski, zarządca lasu w Horodnicy, przeprowadzając wywiad z miejscową ludnością, pisał m.in. w liście z 14 lutego 1902 roku: "Nasłuchałem się dość różnych wersji, jedna nieprawdopodobniejsza od drugiej. Pomiędzy innymi wyróżnia się tylko jedna, która zasługuje na wiarę. Olena Krzyształowicz, 99-letnia staruszka z Trybuchowiec całkiem przytomna na umyśle opowiadała, że gdy miała 33 lata i pasła nad Zbruczem bydło swego ojca, dwóch pastuchów: Marcin Bartoszewski i Iwan Chałaman opowiadali jej nieraz, że kąpiąc się w Zbruczu znaleźli kamiennego bożka, bliżej naszego brzegu..."

Horodnica - rzeka Zbrucz
Z kolei Kazimierz Bieńkowski opowiadał w 1873 roku Edwardowi Pawłowskiemu, konserwatorowi ze Lwowa, że to on właśnie jadąc konno brzegiem Zbrucza w 1848 roku dostrzegł bałwana wystającego ukośnie z wody; przy pomocy ekonoma Gawłowskiego wyciągnął kilku parami wołów posąg z rzeki i złożył go na dziedzińcu dworu w Liczkowcach, gdzie przeleżał kilka lat... Historia zanotowała jeszcze kilka innych relacji.
Gabriel Leńczyk, który wnikliwie przestudiował wszystkie zapisy, odtworzył przebieg wydobycia posągu z rzeki: A więc: chłopcy-pastuchy natknęli się na zalany wodą posąg, płaskorzeźb nie dostrzegli i potraktowali słup jako jeden z przybrzeżnych kamieni. Dopiero gdy Zbrucz wystąpił z brzegów i w postawę prawie prostopadłą podniósł z dna posąg kamienny, po opadnięciu wody w rzece wynurzyła się jego głowa "podskakując" na mknącej fali jak głowa topielca. Zjawisko to wywołało poruszenie wśród ludzi prostych, tak łatwo ulegających złudzeniom, a skłonnych zawsze do zabobonów i tworzenia naprędce legend. Tej psychozie o strachach pod Sokolicą ulegli również gajowi i nadgraniczni strażnicy. Gajowi zawiadomili leśniczego w Postołówce, strażnicy - mandatariusza w Liczkowcach.
Zbrucz - Kraków
Dalej akcja potoczyła się szybko. Po odbytej na miejscu naradzie leśniczego, rządcy i mandatariusza (jeden ze strażników skoczył nawet do wody, aby stwierdzić, że to słup - a nie topielec) postanowiono sprowadzić z dworu wóz z trzema parami wołów. Na wystającą z wody głowę zarzucono sznur i wołami słup wyciągnięto na brzeg. Potem załadowano go na wóz i przewieziono do mandatariusza w Liczkowcach. Tam też zrzucono posąg pod stodołą. W Zbruczu przestało straszyć.
Od mandatariusza odebrał go po 6 miesiącach Mieczysław Potocki, który zimą 1849 roku przewiózł posąg saniami do Kociubińczyk. Niedaleko znajdowała się mogiła. Na tym kopcu zamierzał Potocki ustawić posąg tak, by go wszyscy przejezdni mogli oglądać. Ale miejscowi chłopi zagrozili: "Jeśli postawi pan jakiegoś Turka, to my go w kawałki rozbijemy".
14 maja 1850 r. Towarzystwo Naukowe Krakowskie zwróciło się do wszystkich zacnych i oświeconych obywateli, aby przyczyniając się do rozjaśnienia przeszłości... wpływem swoim, radą, darami samych przedmiotów starożytności... przyłączyć się zechcieli do dzieła...
Apel ten dotarł także do Mieczysława Potockiego, który szybko, bo 15 listopada 1850 roku zawiadomił, że u niego znajduje się posąg kamienny wydobyty ze Zbrucza w czasie niskiego stanu wody. W liście tym po raz pierwszy użył określenia Światowid, które już na zawsze przylgnęło do kamiennego posągu. W 1851 r. Światowid furmanką odbywa podróż do odległego o 18 km Husiatyna, a stamtąd drogą kołową - do Krakowa. Kolei wtedy jeszcze tu nie było.
Dalsze jego losy były różne. Raz Światowid był na wozie, raz pod wozem. W Krakowie jechał drogą królewską. Przejechał ul. Grodzką, objechał Rynek, a potem św. Anny do Biblioteki Uniwersyteckiej, w której stał 8 lat. Prasa szeroko informowała, że przybywa posąg pogańskiego bożka. Bigotki uznały go za antychrysta godnego potępienia, zaś z faktu przybycia akurat w Wielkanoc liberałowie wyciągali wniosek, iż już wkrótce powstanie wolna Polska. W 1858 roku Światowid jest ozdobą wystawy archeologicznej i właściwie jednym z pierwszych eksponatów Muzeum Archeologicznego w Krakowie.

Okupację podczas ostatniej wojny przetrzymał w dziwny sposób: K. Novotny z Wiednia, zarządca hitlerowski, na karcie opisowej przedstawił Światowida jako posąg... Wikinga. Po wyzwoleniu wystawiany był w muzeum przy ul. św. Jana. Rzeźbiarz Stanisław Szukalski, znany z ekscentrycznych pomysłów, proponował, umieszczenie posągu ze Zbrucza w Smoczej Jamie pod Wawelem.
Ofensywa filologów
Prezes Akademii - prof. dr Kazimierz Nitsch wyrażał się z przekąsem o autentyczności posągu. Nagła śmierć doc. dr Tadeusza Reymana (dyrektora Muzeum do 1955 r.) nie pozwoliła na dokończenie pracy o Światowidzie. Kontynuacji tego dzieła podjął się Gabriel Leńczyk.
W XIX wieku życie archeologa nie było łatwe. Profesor Uniwersytetu Wrocławskiego T. Momrusen określił archeologię jako niewinną zabawkę i wesołą rozrywkę wysłużonych lekarzy, obywateli ziemskich, emerytowanych oficerów, nauczycieli ludowych i wiejskiego duchowieństwa. Aleksander Brückner protestował: "więc filologia pod ławkę, a archeologia na kołek". A o posągu ze Zbrucza powiedział wprost: "Pseudoświatowid ze Zbrucza, nawet gdyby był najzupełniej autentyczny, tj. prastary, o czym jeszcze bardzo wątpię, słowiańskim być nie może w żaden sposób".
Profesor Tadeusz Sinko, posługując się metodami filologicznymi, podtrzymał wątpliwości A. Brücknera, a nawet zdecydował się na ostry atak. Także Paweł Jasienica w książce "Świt słowiańskiego jutra" poddał się opinii filologów i pisał: "istnieje bowiem podejrzenie, że bogobojni krakowianie dopuszczają się podwójnego bałwochwalstwa. Primo: składają przy zwiedzaniu zbiorów ofiary pogańskiemu bożkowi w postaci kwiatów, secundo: otaczają czcią falsyfikat".
Czterogłowy posąg z Arkony nosi miano Światowita, czterotwarzowy posąg ze Zbrucza nazywany Światowidem. Niby nazwy podobne, ale nie te same. Dlaczego? Mieczysław Potocki "chrzcząc" posąg przyjął możność pochodzenia nazwy Światowid (nie, jak chce XII-wieczny Helmot, od św. Wita), lecz od "świat" i "widzieć". Dlatego Światowid! Trudno orzec, co jest poprawniejsze: Światowit czy Światowid. Językoznawcy tego problemu jeszcze nie rozstrzygnęli.

Co archeolodzy mogli przeciwstawić zarzutom filologów? Wyniki badań laboratoryjnych, mikroskopowych, fizycznych, chemicznych! Badania technologiczne posągu przeprowadził prof. Rudolf Kozłowski, konserwator wawelski, autor odkrywczych teorii badawczych.
Cała powierzchnia kamienia została dokładnie przestudiowana. Uzupełniono to studiami mikroskopowymi. Skorzystano z pomocy uczonych ukraińskich przy opracowywaniu materiałów porównawczych pochodzących z mioceńskich formacji wapiennych z okolic Husiatyna. Wyniki badań mikroskopowych, makroskopowych, analiza kroplistych nacieków na powierzchni, warstwowych nacieków na tylnej stronie posągu, nacieków żelaza, resztek polichromii, mułów - pozwalają stwierdzić, że zabytek to najzupełniej autentyczny.
Kamienny posąg liczy 2,57 m wysokości. Ma kształt słupa czworościennego o przekroju niemal kwadratowym (29-32 cm). Każda ściana ozdobiona płaskorzeźbami. Nie opisuję szczegółowo, gdyż zbruczańskiego Światowida należy zobaczyć samemu. Eksponowano go niezwykle starannie i efektownie. Zresztą wart jest tego. Zdaniem specjalistów, pochodzi z okresu nie wcześniejszego jak IX wiek i jest niewątpliwie wyjątkowym, imponującym dziełem, jakie z tego okresu posiadamy. Zapraszamy do krakowskiego Muzeum Archeologicznego.
Gabriel Leńczyk "Światowid Zbruczański", Materiały archeologiczne
Światowid ze Zbrucza
Historia zabytku
„… góra Sokolichą zwana, której skalisty, brunatny, kręty występ prawie prostopadle do Zbrucza spada. U stóp tego występu, w dolinie zwanej Zbiegła, na pierwszym załomie Zbrucza ku południowi (o 300 metrów od byłej kasarni straży finansowej, dziś leśniczówki) … wydobyli w roku 1848 ze Zbrucza posąg Światowita”. Tak w r. 1883 Adam Kirkor opisał miejsce odkrycia kamiennego posągu. Trudno dociec, co spowodowało, iż nie dysponujemy danymi, które pozwoliłyby na szczegółowy opis miejsca i okoliczności znaleziska. Współczesne lub najbliższe czasowi odkrycia informacje mają bardziej charakter romantycznej legendy, niż relacji świadków.
W sierpniu 1848 r. w majątku Liczkowce koło Husiatyna na Podolu, którego właścicielem był Konstanty Zaborowski, doszło do odkrycia kamiennego posągu. Suche lato spowodowało znaczne obniżenie się poziomu wód rzeki Zbrucz (lewy dopływu Dniestru, u podnóża pasma górskiego Miodobory), wskutek czego w jednym z zakoli rzeki natrafiono na kamienną rzeźbę. Wkrótce po tym Zaborowski (lub jego zarządca Bieńkowski) ofiarował ją Mieczysławowi Potockiemu z pobliskich Kociubińczyk, ten zaś przesłał informację wraz z opisem znaleziska do Towarzystwa Naukowego Krakowskiego. List Potockiego, datowany na 15 listopada 1850 r., był odpowiedzią na odezwę 2 Towarzystwa wzywającą do ratowania starożytnych przedmiotów i przesyłaniu o nich informacji. Potocki, chcąc uchronić posąg od zniszczenia, zgodził się przekazać go do Krakowa. W celu przewiezienia zabytku Towarzystwo Naukowe Krakowskie wydelegowało na Podole Teofila Żebrawskiego, który posąg przygotował do transportu. Poza ogólnym planem i opisami legend nie sporządził on jednak opisów zawierających szczegóły umożliwiające dokładną lokalizację znaleziska. Dnia 12 maja 1851 r. posąg zbruczański dotarł do Krakowa. Został wystawiony w sali Biblioteki Jagiellońskiej przy ul. św. Anny 6. W pomieszczeniach Uniwersytetu Jagiellońskiego prezentowany był aż do czasu urządzenia w Krakowie Wystawy Starożytności Krajowych (15. VIII. 1858 – 1. II. 1859 r.), zorganizowanej przez Towarzystwo Naukowe Krakowskie w pałacu Lubomirskich przy ul. św. Jana 17, a po jej zamknięciu w kamienicy Pawła Popiela przy ul. św. Jana 20. Od roku 1860 był prezentowany na wystawie archeologicznej Towarzystwa Naukowego w jego nowej siedzibie przy ul. Sławkowskiej 17, choć ze względu na rozmiary ustawiono go poza samą ekspozycją, przy wejściu do gabinetów zarządu Towarzystwa (w roku 1872 przekształconego w Akademię Umiejętności). Po prawie 90 latach, dzięki przebudowie budynku Akademii i połączeniu z obiektem przy ul. św. Jana 22, posąg ustawiono w obrębie ekspozycji archeologicznej, w specjalnie zaaranżowanej rotundzie. Od roku 1968 statua eksponowana jest w wyodrębnionym pomieszczeniu (w roku 2004 zyskało ono nową oprawę) Muzeum Archeologicznego w Krakowie przy ul. Poselskiej 3.
Przez ponad 100 lat nie podejmowano prób wyjaśnienia kontekstu archeologicznego, z którego pochodził posąg zbruczański. W latach 1984-1989 prace terenowe nad Zbruczem, u podnóża pasma Miodobory, przeprowadzili archeolodzy z moskiewskiego Instytutu Archeologii Rosyjskiej Akademii Nauk – I. P. Rusanowa i B. A. Timoszczuk. Badania ich przyniosły odkrycie i częściowe rozpoznanie niektórych obiektów – datowanych na wczesne średniowiecze grodzisk i osad otwartych. Wyniki tych prac wnoszą wiele informacji na temat samego wczesnośredniowiecznego osadnictwa, nie dają jednak odpowiedzi na pytanie o pierwotną lokalizację posągu i okoliczności jego ukrycia przez swych wyznawców.
Pamiętać należy, że posąg znajdujący się w Muzeum Archeologicznym w Krakowie nie jest jedyną znaną rzeźbą kamienną z dorzecza środkowego Dniestru. Już w XIX wieku znano ich z tamtych terenów kilkanaście, choć część z nich to jedynie amorficzne kamienne stele. Szczególne wśród nich miejsce zajmują, odkryte w trakcie badań wykopaliskowych(!), posągi z Iwankowców i Stawczan, z których przynajmniej dwa formą nawiązują do zabytku ze Zbrucza. Podkreślenia wymaga fakt, że część tych wyobrażeń jest wiązana nie z wczesnym średniowieczem, ale z funkcjonującą na tych terenach w okresie wpływów rzymskich kulturą czerniachowską (III-IV w.).
Opis zabytku
Rzeźba o wysokości 257 cm (pierwotnie zapewne wyższa – widoczne ślady odłamania na spodzie), wykonana została z dobrze poddającego się obróbce wapienia (lokalnie występujący w rejonie pasma Miodoborów). Słup ma kształt czworoboczny, za wyjątkiem zwieńczenia. Boki posągu stanowią podłoże do pasmowo wykonanych przedstawień figuralnych – pogłębione jest z reguły tło, natomiast same figury to reliefy płasko-wypukłe. Niektóre fragmenty dekoracji wykonane zostały jedynie płaskim rytem. Zwieńczenie posągu to plastycznie uformowane cztery połączone, pozbawione owłosienia, ludzkie głowy osadzone na krótkich szyjach. Nakrywa je wspólne nakrycie głowy – przypominające kapelusz. Poza podziałem kompozycji na boki słupa, wyraźnie wyodrębnione są na wszystkich ścianach różnej wysokości trzy pasma poziome oddzielone plastycznymi listwami.
Pasmo najwyższe, to cztery postacie ludzkie ubrane w proste długie szaty, na wszystkich ścianach przepasane pasem usytuowanym na tej samej wysokości. Wszystkie postacie mają podobnie ułożone ręce – ugięte w łokciach, prawa uniesiona ku górze, lewa skierowana na dół. Z jednym wyjątkiem stoją na cienkich, prostych nogach. Za postać frontalną powszechnie uznaje się tę, która posiada największą głowę, a w jej prawej ręce umieszczono, odwrócony otworem w prawo, róg. Postać tę uznaje się za kobiecą ze względu na wypukłość na wysokości piersi. Na prawo od niej wyrzeźbiono postać o mniejszej głowie i węższym korpusie (przesunięte do środka ściany ręce), co utrudnia określenie jej płci na podstawie drugorzędnych cech płciowych. Na wysokości piersi postać ta trzyma niewielką obręcz. Postać na lewej ścianie ma puste dłonie, natomiast poniżej jej pasa przedstawiono, zawieszoną na rzemieniach, szablę w pochwie; niżej wyrzeźbiono sylwetkę konia w ruchu. Postać na tej ścianie nie ma wyrzeźbionych nóg – przyjmuje się, że jest to wizerunek jeźdźca. Czwarta postać jest pozbawiona dodatkowych atrybutów.
Środkowy pas na wszystkich ścianach zajmują postacie o nieproporcjonalnie dużych głowach, odziane w luźne szaty. Postaci na dwóch ścianach, frontowej i prawej, mają zaznaczone drugorzędne żeńskie cechy płciowe. Ta na ścianie frontowej posiada także wyobrażenie bransolety na ręce (ręce wszystkich opuszczone są ku dołowi i odchylone na zewnątrz). Obok jej głowy wyrzeźbiono także miniaturową sylwetkę ludzką.
Najniższy pas na trzech ścianach zajmują klęczące postacie ludzkie – na frontowej en face, natomiast na bocznych z profilu (tak też zaprezentowane są kończyny). Na ich twarzach widoczne są wąsy (najczytelniejsze u postaci centralnej). Specjalistyczne analizy zabytku ujawniły na tylnej, zatartej, ścianie w pasie dolnym ślad koła ze szprychami.




Trójstrefowość przedstawienia może być odzwierciedleniem przekonań jego twórców o porządku otaczającego ich świata. Miejsce naczelne zajmuje w nim czterogłowe bóstwo zaopatrzone w różne symbole, z których najbardziej czytelne są wyobrażenia rogu, szabli i konia (takie boskie atrybuty, w postaci realnych przedmiotów i żywego konia, wzmiankowane są przy opisie Świętowita, czczonego w świątyni na Rugii). Interpretuje się je jako przedmioty związane z bogiem-wojownikiem, będącym jednocześnie gwarantem wszelkiej ziemskiej pomyślności i dostatku (róg), chroniącym przed złymi mocami (pierścień). Byłby to bóg uniwersalny, władający wszelkimi siłami natury i bytem ludzkim.
Świat ziemski to pas środkowy; sposób prezentacji postaci interpretuje się jako przedstawienie korowodu tanecznego. Unifikacja przedstawień i unosząca się ponad poziomem pozostałych figurka na jednym z boków, mogą sugerować, że są to wyobrażenia duchów przodków.
Całość podtrzymywana jest przez trzygłową postać interpretowaną jako władca państwa podziemnego. „Podtrzymywanie” to może mieć również wymiar dosłowny, gdyż bez niego niemożliwe byłoby zachowanie ładu w świecie.
Posąg zbruczański może stanowić materialny ślad idei słupa kosmicznego, który zapewniał lokalnej społeczności idealną komunikację wewnętrzną pomiędzy światem realnym i wierzeniami. Jest to element zdecydowanie wyróżniający posąg ze Zbrucza od innych posągów słowiańskich, które wyobrażały jedno tylko „piętro” kosmosu, a nie – jak w tym przypadku – cały wszechświat.
Posąg ze Zbrucza datowany bywa najczęściej na X lub przełom IX/X w.
Analizy specjalistyczne
W latach 1948-49 Rudolf Kozłowski przeprowadził badania makroskopowe i mikroskopowe posągu ze Zbrucza. Dostarczyły one istotnych informacji o samym zabytku. Posąg wykonano z mioceńskiego wapienia rafowego pochodzącego zapewne z mioceńskich pokładów wapiennych z okolic Husiatyna na Podolu. Pierwotnie pokryty był barwnikami, których ślady ocalały w zagłębieniach reliefu. Stan nacieków krystalicznych na powierzchni zabytku świadczy o tym, że pierwotnie posąg stał w miejscu ochraniającym go przed wpływem wody deszczowej (zadaszenie, grota, drzewo). Widoczne wygładzenia, powstałe pod wpływem wody płynącej (rzecznej) świadczą, iż w korycie rzeki zalegał ukośnie do jej nurtu, a ich kierunek, iż posąg został celowo ułożony (obalenie spowodowałoby rozbicie), a nie podmyty. Ciężka, dolna część posągu (z odłamaną podstawą) opadła głębiej i zamulenie ochroniło przed wytarciami dolną część słupa. Wiele jednak wskazuje na to, że działanie wody płynącej na powierzchnię zabytku było krótkotrwałe. Ślady na powierzchni dowodzą, że miejsce, w którym ukryto/zakopano posąg ośmiokrotnie podlegało transgresjom i regresjom Zbrucza. Osobną kategorią śladów są rysy powstałe zapewne w trakcie wyciągania zabytku z koryta rzeki.
Anna Tyniec-Kępińska
Podstawowa literatura
* Kozłowski R., Badania technologiczne posągu Światowida z Muzeum Archeologicznego w Krakowie, Materiały Archeologiczne, t. 5/1964, s. 61-68.
* Leńczyk G., Światowid zbruczański, Materiały Archeologiczne, t. 5/1964, s. 5-59.
* Szymański W., Posąg ze Zbrucza i jego otoczenie, Przegląd Archeologiczny, t. 44/1996, s. 75-116.
Światowid - kamienny posąg z IX wieku Marta Zaitz
Światowid - kamienny posąg z IX wieku, przedstawia słowiańskiego bożka. Od blisko 150 lat Jest symbolem najstarszego muzeum w Polsce - Muzeum Archeologicznego w Krakowie.
Odkryty został w sierpniu 1848 r., w pobliżu wsi Liczkowce koło Husiatynia na Podolu. Wydobyto go z rzeki Zbrucz (lewego dopływu Dniestru). Przypuszczalnie w czasie wyciągania z rzeki dolny koniec słupa został odłamany. Konstanty Zborowski, właściciel wsi Liczkowce, polecił złożyć posag w zabudowaniach swojego folwarku. W kilka miesięcy później ofiarował figurę znanemu miłośnikowi starożytności hr. Mieczysławowi Potockiemu. Posąg przewieziono do jego włości w Kociubińczykach. Jesienią roku 1850 hrabia Mieczysław Potocki, odpowiadając na apel Towarzystwa Naukowego Krakowskiego o ratowanie i opisywanie zabytków archeologicznych, przesłał do Krakowa wiadomość o posągu. Do listu dołączył opis i rysunek zabytku. Jednocześnie wyraził przypuszczenie, że posąg przedstawia słowiańskiego bożka Światowida, przyjmując możliwość nazwy od wyrażeń "świat" i "widzieć".
Towarzystwo Naukowe Krakowskie podjęto starania o pozyskanie zabytku do swoich zbiorów muzealnych. 12 maja 1851 r., po 5-cio tygodniowej podróży furmanką, posąg dotarł do Krakowa i został umieszczony w jednej z sal w gmachu Biblioteki Jagiellońskiej przy ul, św. Anny 8. Tam pozostał do sierpnia 1858 r., kiedy to przeniesiono go na wystawę starożytności krajowych, do pałacu Lubomirskich przy ul. św. Jana 17. W 1860 r. Światowida umieszczono w nowo wybudowanej siedzibie Towarzystwa Naukowego Krakowskiego przy ul. Sławkowskiej 17. Do 1950 r. posąg nie był eksponowany na stałej wystawie archeologicznej. Ustawiono go na l piętrze, w przedpokoju do biur Towarzystwa, "naprzeciw schodów wewnętrznych". Dopiero po 90 latach doczekał się korzystniejszej ekspozycji. Wówczas umieszczono posąg w specjalnie zbudowanej rotundzie, zamykającej ciąg stałej wystawy archeologicznej, usytuowanej w salach l piętra przy ul. św Jana 22. Od 1968 r. Światowida można oglądać w pomieszczeniach wystawowych Muzeum Archeologicznego, w zabytkowym gmachu św. Michała przy ul. Poselskiej 3. Dzięki osadzeniu na obrotowej podstawie posąg jest dostępny ze wszystkich stron.
Posąg Światowida jest słupem czworościennym, o przekroju niemal kwadratowym (29-30 cm), wysokim na 257 cm. Wykonany z kamienia wapiennego, waży ponad 500 kg. Słup dzieli się na trzy piętra, oddzielone od siebie płaskimi listwami. Wszystkie ściany posągu pokryte są płaskorzeźbami figuralnymi. Tworzą one trzy grupy postaci ludzkich. W dolnej części posągu (do wys. 60 cm) występują trzy postacie męskie klęczące z rękami podniesionymi ku górze, w geście podtrzymywania wyższych pięter. Układ nóg tych trzech figur sprawia wrażenie jak gdyby należały do jednej osoby. Na ścianie frontowej widzimy nogi z przodu, a na przyległych z profilu (ich kontynuację). Tylna ściana pozbawiona jest wyobrażeń ludzi. Znajdował się tu symbol słońca (małe kółko ze szprychami), obecnie nieczytelny. Pas środkowy (wys. 38 cm) tworzą cztery postacie - po jednej na każdej ścianie. wszystkie przedstawione są frontalnie. Układ rąk sprawia wrażenie korowodu tanecznego, w którym postacie trzymają się za ręce. Dwie figury mają zaznaczony biust, a więc niewątpliwie przedstawiają kobiety. W górnej części posągu znajdują się cztery postacie stanowiące dominujący element słupa. Odziane są w długą szatę, przepasaną jednym, okrężnym pasem. Układ rąk jest jednakowy - ramiona przylegają do tułowia, prawe przedramię, zgięte w łokciu, ukośnie wznosi się na piersi, lewe zaś, opuszczone ku dołowi, na brzuch. Trzy figury w górnym pasie zaopatrzone są w dodatkowe emblematy. Postać kobieca na ścianie frontowej w prawej dłoni trzyma róg skierowany ku górze. Druga postać kobieca na przyległej ścianie trzyma miseczkę ("wieniec" lub pierścień), natomiast trzecią figurę różni od pozostałych jej dolna część z przedstawieniem szabli i konika. Te męskie atrybuty pozwalają sądzić, że ukazano tutaj postać wojownika. Czwarta figura pozbawiona jest jakichkolwiek elementów wskazujących na jej płeć lub znaczenie społeczne. Wszystkie postacie łączy wspólna głowa zaopatrzona w cztery wyobrażenia prawie identycznych twarzy. Nakrywa ją stożkowata czapka z wydatnym otokiem u dołu.
Posąg ze Zbrucza uważany jest za wyobrażenie bóstwa związanego z kultem religijnym Słowian. Powszechnie sądzi się, że przedstawia on Światowida - boga słońca, ognia, wojny i urodzaju. Płaskorzeźby zdobiące ściany posągu tłumaczone są bardzo różnie. Postacie w dolnej części uważa się najczęściej za bóstwa podziemia. Postacie w pasie środkowym, złączone rękami, miałyby symbolizować ziemię lub ludzkość. Natomiast postacie w górnym pasie wyobrażają bóstwo niebios (uosobienie słońca i jego wpływu na nie), lub cztery strony świata, ewentualnie cztery pory roku. W tym ostatnim przypadku postać z rogiem (obfitości?) symbolizuje wiosnę, postać z miseczką ("wieńcem") - lato, postać z szablą i konikiem - jesień, a postać bez emblematu - zimę.
Dosyć często posagowi Światowida, obok funkcji religijnych, przypisuje się rolę symbolicznej wizji świata: trzy piętra postaci stanowią trzy strefy kosmiczne - księżyca, słońca i nieba; cztery postacie reprezentują cztery pory roku; cztery twarze symbolizują wszechświat.
Zdaniem niektórych badaczy Światowid to także model hierarchii społecznej, bo przedstawia tzw. "drabinę społeczną". Strefa górna posągu symbolizuje władzę, środek - "tańczący korowód" - warstwę transmitującą przekazy płynące z góry ku dołowi, a strefa dolna - "ludzi klęczących" - to dół społeczny utrzymujący dwie górne warstwy.
Posąg Światowida "zbruczańskiego" zawsze wzbudzał duże zainteresowanie nie tylko w środowisku naukowców. W przeszłości niejednokrotnie kwestionowano jego autentyczność. W 1962 r. przeprowadzone zostały szczegółowe badania specjalistyczne. Ekspertyza fizyczno-chemiczna wykazała, że zabytek jest autentyczny, a na jego powierzchni zachowały się ślady barwnej polichromii.
W oparciu o wspomniane ekspertyzy można przyjąć, że posąg został przed około 1000 lat zakopany w ziemi, przypuszczalnie w niedalekim sąsiedztwie rzeki Zbrucz. Późniejsze, wielokrotne zmiany jej koryta połączone z erozją brzegów spowodowały, że w XIX w. zabytek dostał się do jej nurtu. W 1848 r., w czasie wielkiej suszy i nienotowanemu na tym terenie obniżeniu lustra wody, Światowid został dostrzeżony przez dzieci pasące krowy nad rzeką i dzięki temu ponownie ujrzał światło dzienne.